Węgry
Na Węgry i Słowację motocyklem, czyli rodzice na gigancie
Rodzice na gigancie – kierunek Węgry! Taak! Udało się! Babcia zgodziła się zostać z dzieciakami!!! Pierwsza myśl – gdzie i na jak długo się urywamy. Oczywiście nie inaczej, jak tylko najlepszym na świecie przyjacielem mężczyzny – motocyklem 😉 Jeszcze nie przebrzmiały ostatnie słowa babci, Damian już pakował kufry. Zostały nam podarowane trzy dni wolności, wybór padł więc na naszych południowych sąsiadów – tym razem jedziemy na Węgry. Węgry i to, co po drodze… Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy na celowniku mieli tylko jedno miejsce… Mimo, że wybór padł na Węgry, a konkretnie piękny region tokajskich winnic, postanowiliśmy trochę pokrążyć. Najlepsza w podróżowaniu motocyklem jest właśnie ta zmienność krajobrazu, migające w pędzie…